


Gra w europejskich pucharach dla każdego klubu jest szansą na pokazanie się na arenie międzynarodowej. Lech Poznań po
kilku udanych występach w Lidze Mistrzów i Pucharze UEFA
stał się rozpoznawalną drużyną w Europie.
Wszystko zaczęło się w sezonie 1978/1979, gdy Kolejorz debiutował w Pucharze UEFA. Spotkał się wtedy z MSV Duisburg, ale przegrał 5-0 w Duisburgu i 5-2 w Poznaniu. Historycznego, pierwszego gola w europejskich pucharach dla Lecha zdobył Jerzy Kasalik.
4 lata później dzięki zwycięstwom nad islandzkim IBV Vestmannaeyjar (0-1 ; 3-0) udało się awansowac do 2 rundy Pucharu Zdobywców Pucharów, gdzie przyszły porażki ze szkockim FC Aberdeen prowadzonym wtedy przez samego Alexa Fergusona.
Kolejne starty w europejskich pucharach nie były zbyt udane dla Poznaniaków. Byli eliminowani w pierwszych rundach kolejno przez: Athletic Bilbao, FC Liverpool i Borussię Monchengladbach.
Dopiero w sezonie 1988/1989, po wyeliminowaniu albańskiego Flamurtari Vlora (2-3 ; 1-0), kibice mieli nadzieję na większe zaistnienie na europejskiej arenie. Kolejnym rywalem Lecha miała być wielka FC Barcelona z Johanem Cruyffem na ławce trenerskiej. Po sensacyjnym remisie na Camp Nou 1-1, 9 listopada 1988 roku 35 tysięcy kibiców obejrzało mecz, który przeszedł do historii polskiej piłki. Po remisie 1-1, potrzebne były rzuty karne, które lepiej wykonywali Hiszpanie. Do dnia dzisiejszego żaden polski klub nie był tak blisko wyeliminowania Barcelony.
W kolejnych 10 sezonach Kolejorz czterokrotnie brał udział w rozgrywkach europejskich i za każdym razem przechodził pierwszą rundę (pokonał Panathinaikos Ateny, Skonto Ryga, Beitar Jerozolima, Metalurgs Lipawa).Niestety w kolejnych fazach zawsze przegrywał –z Olympique Marsylia, Spartakiem Moskwa i dwa razy IFK Goteborg.
Następne lata były uboższe czego efektem były występy w Pucharze Intertoto i porażki ze słabszymi przeciwnikami, takimi jak Terek Grozny, RC Lens czy FC Tiraspol.
W sezonie 2008/09 po doskonałych, letnich transferach Kolejorz zapowiadał walkę o jak najlepszy wynik w ostatniej edycji Pucharu UEFA (od następnego roku startowała Liga Europejska). Po łatwym ograniu azerskiego Khazaru Lenkoran (0-1; 4-1) Lech zmierzył się ze szwajcarskim Grasshoppers Zurych i już w pierwszym meczy rozstrzygnął losy awansu wygrywając 6-0 –jest to najwyższe zwycięstwo w europejskich pucharach na własnym stadionie. W kolejnej rundzie rywalem Poznaniaków była Austria Wiedeń. Po porażce na wyjeździe 2-1 była szansa na awans do fazy grupowej. Rewanż, na którym sam osobiście byłem, przeszedł do historii polskiego futbolu. Dramaturgia meczu była niesamowita, po 90 minutach było 2-1 dla Poznańskiej Lokomotywy i potrzebna była dogrywka. Gdy Robert Lewandowski podwyższył prowadzenie, wszystkim wydawało się, że jest już po rywalizacji, ale rywale szybko strzelili gola i to oni byli w następnej rundzie. Jednak dzięki wielkiej determinacji i woli walki zawodników, w ostatniej minucie Rafał Murawski zdobył bramkę i uszczęśliwił całą Polskę.
W fazie grupowej Lech spisywał się bardzo dobrze (remisy z AS Nancy i Deportivo La Coruna, przegrana z CSKA Moskwa i zwycięstwo w Rotterdamie z Feyenordem), dzięki czemu awansował z 3 miejsca w grupie. Kolejnym rywalem było włoskie Udinese Calcio. Po kolejnym dramatycznym meczu i remisie w Poznaniu 2-2, przyszedł czas na rewanż, gdzie po dobrej 1 połowie Lech prowadził, ale ostatecznie przegrał 2-1.
Po ogromnym sukcesie w poprzednim sezonie, apetyty w Poznaniu rosły i chciano powtórzyć ten wynik w Lidze Europejskiej. W pierwszej rundzie Lech rozbił norweski FK Fredrikstad, odnosząc swój najlepszy wynik na wyjazdach w europejskich rozgrywkach (1-6!).Potem przyszedł czas na belgijski Club Brugge. Niestety Kolejorz był wtedy w słabszej formie i nie sprostał temu zadaniu. Po zwycięstwie we Wronkach 1-0, w Belgii przegrał 1-0, a w rzutach karnych 4-3.
Po kolejnej pucharowej edycji każdy wierny kibic gromadzi różne pamiątki związane z występami jego ulubionej drużyny. Obecnie najpopularniejsze jest kolekcjonowanie biletów piłkarskich, ale często pojawiają się także zbiory odznak i programów.Sam również jestem kolekcjonerem, a wszystko zaczęło od pamiętnego meczu z Austrią Wiedeń, kiedy zostawiłem sobie bilet z tego spotkania. Mimo że niektóre bilety Kolejorza z europejskich pucharów są trudne do zdobycia, to większość z nich nie jest zbyt atrakcyjna. Na wejściówkach ze spotkań domowych widnieją nazwy drużyn, cena, data meczu i sporadycznie nazwa pucharu. Najpiękniejsze bilety są z Pucharu UEFA 1999 (Metalurgs Lipawa i IFK Goteborg), ponieważ w tamtym okresie zaczęto przywiązywać wagę na szatę graficzną.Jednak w kolejnych sezonach bilety znów stały się mało atrkcyjne. I tak jest do dzisiaj. Wejściówki z wyjazdów jest o wiele trudniej zdobyć (brakuje m.in. z Aberdeen, Flamurtari, Beitarem, Vestmannaeyjarem), ale one również nie są zbyt piękne. Do najcenniejszych okazów należą bilety z pojedynków z Barceloną, Liverpoolem, Duisburgiem i Bilbao.
Paweł Łosiak /pawlinho1993